Stylizacje

155 cm wzrostu – co powinny nosić niskie dziewczyny po mojemu

Napisał(a) 4 min czytania
155 cm wzrostu – co powinny nosić niskie dziewczyny po mojemu
Grafika wygenerowana przez AI

Przez lata myślałam, że przy 155 cm wzrostu najlepiej schować się w długich, luźnych ubraniach, a zmieniło się to dopiero wtedy, gdy zaczęłam patrzeć na proporcje zamiast na metkę z rozmiarem. Jeśli też masz podobny wzrost, pokażę Ci zestawy, w których ubrania nie przytłaczają sylwetki, a nadal dają wygodę na co dzień.

155 cm wzrostu: co powinny nosić niskie dziewczyny? Zaczynam od proporcji

Najlepiej działają u mnie ubrania, które wyraźnie zaznaczają talię i nie kończą się w przypadkowym miejscu. Nie chodzi o sztywne zasady ani o zakaz noszenia oversize. Bardziej o to, żeby szeroka góra miała lżejszy dół albo odwrotnie, a nogawka czy spódnica nie zasłaniały całej sylwetki.

Przy niższym wzroście często wybieram pionowe linie, krótsze okrycia i buty w kolorze zbliżonym do spodni lub rajstop. Taki zabieg nie robi z outfitu przebrania, ale wizualnie porządkuje całość.

Wysokie jeansy i krótka marynarka na zwykły dzień

To zestaw, który łatwo odtworzyć z rzeczy znajdujących się w większości szaf. Wysokie jeansy o prostych nogawkach łączę z gładkim topem albo cienkim golfem, a na wierzch zarzucam marynarkę kończącą się w okolicy bioder. Taka długość nie przecina nóg w połowie i pozwala zachować lekkość nawet wtedy, gdy marynarka ma delikatnie luźniejszy krój.

Kolorystycznie lubię połączenie granatowego denimu, bieli i karmelowych dodatków. Do tego wkładam loafersy na niewielkiej podeszwie lub krótkie botki z noskiem w szpic. Całość jest wygodna do pracy, na zakupy i na kawę, a jednocześnie nie wygląda jak przypadkowy zestaw złożony pięć minut przed wyjściem.

Monochromatyczny zestaw ze spodniami o długości 7/8

Monochromatyczne stylizacje robią przy niższej sylwetce naprawdę dobrą robotę, bo kolor nie dzieli jej na wiele wyraźnych części. Najczęściej widzę to tak:

  • spodnie z wysokim stanem w kolorze czekoladowym lub czarnym,
  • top albo dzianinowy sweter w podobnym odcieniu,
  • krótszy płaszcz lub kurtka z zaznaczoną linią ramion,
  • buty odsłaniające kostkę albo z niskim obcasem.

Długość 7/8 jest praktyczna, szczególnie gdy nie mam ochoty skracać spodni u krawcowej. Trzeba tylko pilnować, żeby nogawka nie kończyła się w najszerszym miejscu łydki, bo wtedy efekt może być odwrotny od zamierzonego. Przy chłodniejszej pogodzie zamieniam odsłoniętą kostkę na botki w tym samym kolorze co spodnie.

Midi z rozcięciem i dopasowanym swetrem

Spódnica midi nie jest zarezerwowana wyłącznie dla wysokich dziewczyn. U mnie najlepiej wygląda wersja z wysokim stanem, lekkim materiałem i rozcięciem z boku, które pokazuje fragment nogi podczas chodzenia. Góra pozostaje prostsza: dopasowany sweter wpuszczony w pasek albo krótki kardigan zapinany na kilka guzików.

Do takiej spódnicy dobieram buty na małym obcasie, ale nie zawsze musi to być szpilka. Kobieco wygląda też niski słupek, baleriny z wycięciem albo sandały z cienkimi paskami. Przy ciężkich sneakersach ten zestaw traci lekkość, dlatego wybieram je tylko wtedy, gdy spódnica jest z bardziej miękkiego, codziennego materiału.

Krótka sukienka i jedna wyraźna linia

W przypadku sukienek nie szukam fasonów, które kończą się bardzo wysoko. Najbardziej odpowiada mi długość tuż nad kolanem, dekolt w kształcie litery V i delikatne zaznaczenie talii. To kobiece rozwiązanie, ale bez efektu przesadnego wystrojenia.

Latem łączę taką sukienkę z sandałami na niewysokim obcasie i małą torebką noszoną blisko ciała. Jesienią dokładam krótką kurtkę jeansową albo kardigan sięgający do talii. Długie narzutki i ciężkie, obszerne swetry raczej omijam, bo przy moim wzroście szybko przykrywają całą formę sukienki.

Kobiecy garnitur w wersji dopasowanej do niższej sylwetki

Garnitur może wyglądać lekko, jeśli marynarka nie jest zbyt długa, a spodnie mają prostą nogawkę i kończą się tuż nad butem. Wybieram zestawy w jednym kolorze, na przykład śliwkowym, oliwkowym albo jasnoniebieskim, zamiast kontrastować górę i dół mocnymi barwami. Pod marynarkę zakładam prosty top, dzięki czemu dekolt pozostaje widoczny, a sylwetka nie zostaje przykryta kolejną warstwą.

Ten zestaw sprawdza się na spotkanie, uroczysty obiad czy dzień w pracy, ale wymaga dobrego dopasowania rękawów i nogawek. Zbyt duży garnitur może wyglądać efektownie na wieszaku, lecz przy 155 cm wzrostu łatwo w nim zniknąć. Dlatego zamiast kupować komplet wyłącznie po rozmiarze, patrzę na długość marynarki, wysokość stanu i możliwość drobnych poprawek.

Przy niższym wzroście nie rezygnuję z ulubionych fasonów, tylko pilnuję ich długości i proporcji. Te same jeansy mogą wyglądać zupełnie inaczej z krótką marynarką, długim kardiganem albo butami w kontrastowym kolorze. Właśnie takie małe zmiany najbardziej pomagają mi budować garderobę, która jest kobieca, wygodna i naprawdę do noszenia.

Czytaj dalej w tym dziale